- Życie jest zbyt krótkie, aby było małe - mówi Paula Błażejczyk, uczennica
oławskiego “ogólniaka”. - Dlatego nie marnujmy czasu i zamiast nieciekawych
przerywników, jakimi są przekleństwa, korzystajmy z innych słów, gdyż język
polski jest naprawdę piękny i bogaty. O wulgaryzmach w mowie potocznej i nie
tylko, rozmawiali podczas otwartej lekcji wychowawczej drugoklasiści z Zespołu
Szkół Ogólnokształcących w Oławie
Szkolne godziny wychowawcze nie muszą być sztampowe, a przez to nudne.
Dowodzą tego zajęcia, organizowane przez polonistę i doradcę metodycznego
Blandynę Rosół-Niemirowską, wychowawcę kl. II e w oławskim “ogólniaku”. 11
grudnia odbyła się jedna z takich lekcji, tym razem poświęcona wulgaryzmom. W
ten sposób jest realizowana filozoficzna ścieżka edukacyjna, która zakłada
mobilizowanie uczniów do zastanowienia się nad własną egzystencją, wnętrzem oraz
bytem wśród ludzi.
- Na podstawie słowa-klucza uczniowie coś kojarzą i odnoszą się do współczesnej
rzeczywistości - mówi Niemirowska. - Przy okazji wykorzystują literaturę,
historię, sztukę. Pomysł lekcji wyniknął z moich zainteresowań problematyką
filozoficzną i egzystencjonalną człowieka.
Dorośli - wstyd!
Interesująca była sonda uliczna pt. “Czy i dlaczego młodzież używa
wulgaryzmów, i czy tylko młodzież?”, przygotowana przez Martę Czajkowską,
Kornelię Piasek i Paulę Błażejczyk. Wypowiedzieli się oławianie w różnym wieku.
Choć opinie były różne, płynęły z nich wspólne wnioski: nie tylko młodzież używa
“brzydkich wyrazów”. Równie często wulgarne słowa i wulgarne zachowania
prezentują dorośli. Zdaniem młodzieży - dają zły przykład, wskazując młodym
ludziom, że głównie wulgaryzmem można rozładować napięcia i emocje, albo
wzbogacić i urozmaicić własne ubóstwo językowe. Dorośli powinni się tego
wstydzić. Młodzież bowiem, obok szpanu i mody, wskazuje dorosłych jako główne
źródło tej haniebnej nauki.
Interesująca debata rozgorzała po obejrzeniu sondy. Młodzież podzieliła się na
dwie grupy. Po jednej stronie zasiedli ci, którym zdarza się używać „wyrazów” -
tych była większość. Tylko cztery uczennice były na nie: - Gdyby dorośli nie
używali wulgaryzmów na bieżąco, zwracali przy tym uwagę na ich stosowanie w
miejscach publicznych, mediach, to używanie przekleństw byłoby wstydliwe -
powiedziała jedna z uczennic. - Młodzi ludzie popisują się tymi umiejętnościami
przy innych, pokazując w ten sposób: popatrz, potrafię i nie boję się.
„r” na napięcie
Uczniowie wskazywali również, że używamy wulgaryzmów wówczas, kiedy nie radzimy
sobie z emocjami. - Podobno głoska “r” rozładowuje napięcia - mówi jedna z
licealistek. - A właśnie przekleństwa mają ją najczęściej. Poza tym, wulgaryzmy
nadają ekspresji wypowiedziom, więc chyba dlatego są chętnie i często używane.
Bywa, że używam wulgarnych słów. Kiedy emocje biorą górę i nie panuję nad nimi,
wówczas rzucę kilka przekleństw i jest mi lepiej.
Marta, Kornelia i Paula trafiły też do komisarza Edmunda Koziarskiego. Chciały
wiedzieć, czy wulgaryzmy są przestępstwem. Okazuje się, że tak. Jest to czyn
karalny z art. 216 paragraf 1 Kodeksu karnego. Wulgaryzmy są często powiązane z
groźbami karalnymi. W tym roku oławska policja prowadziła kilka takich spraw.
Bezstresowe wychowanie, zły przykład dorosłych, błędy wychowawcze, wpływ mediów,
nasiąknięte przekleństwami teksty piosenek, wulgarne filmy, moda - to główne
przyczyny stosowania wulgaryzmów, podawane nie tylko przez młodzież.
Zaje... kur...ki
Dawid Janiuś stanął w obronie wulgaryzmów: - Nie bronię dlatego, że popieram je
w codziennym języku, ale ze względu na ich swoiste walory artystyczne. W głębi
Blandyna Rosół-Niemirowska
Zdaniem profesora Jana Miodka, modę na popularne ostatnio słowo “zaje...”
skutecznie wprowadził zespół Ich Troje, choć to nie jego autor. To słowo znane
jest od około dziesięciu lat. - Jednak dotychczas nikt nie pozwalał sobie na
jego publiczne używanie - powiedział Miodek w wywiadzie dla “Gazety Wyborczej”.
- Dopiero pan Wiśniewski, siłą piosenkarskiego autorytetu, przekonał ludzi, że
to atrakcyjny wyraz. Mówiąc o wulgaryzmach, profesor podkreśla ogromną rolę
mediów, które popularyzują modę na “brzydkie wyrazy”, a wśród nich “kur...ki” w
oczach posłanki Beger: - Dla mnie “kur...ki” zawsze będą wulgarne - twierdzi
Miodek, dodając, że gdyby tego typu słów nie używali ludzie, na których są
skierowane kamery, to o “zaje... kur...kach” mówiliby między sobą wyłącznie
językowcy: - Siła mediów jest jednak wielka...
Wypowiedzi reasumuje Agata: - Dorośli najeżdżają na nas, że przeklinamy, a
tymczasem najpierw sami muszą przestać przeklinać.
Dla Łukasza istotne jest, czy przeklina kobieta, czy mężczyzna. Krytycznie
bowiem postrzega takie słowa w ustach dziewczyny. Niespodziewanie popiera go
koleżanka: - Dziewczyny są teraz gorsze od chłopaków, zwłaszcza w gimnazjach -
mówi. - Wielu dziewczynom wręcz imponuje wulgaryzm chłopców. Jeszcze kilka lat
wstecz, gdyby chłopak “wyrażał” się przy dziewczynie, ta czując się obrażona i
zlekceważona - więcej by na niego nie spojrzała.
Według młodzieży, za wulgaryzmy nie są odpowiedzialni tylko rodzice i dom.
Bardzo często bowiem zachowanie kształtują przypadkowe spotkania oraz środowisko
i otoczenie.
Wulgaryzmy aforyzmy
Dawid Janiuś stanął w obronie wulgaryzmów ze względu na ich swoiste walory
artystyczne: - Każdy słyszał zapewne o książce Doroty Masłowskiej pt. “Wojna
polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną”, która o mały włos nie zdobyła
tegorocznej nagrody NIKE. W książce spotykamy wulgaryzmy na każdym kroku, jednak
nie świadczą one wcale o prostactwie lub złym smaku autorki, ale o tym, że jest
ona celną obserwatorką naszej polskiej rzeczywistości.
Licealista jest przekonany, że podobnie ma się twórczość najbardziej znanych
polskich poetów, np. Juliana Tuwima, czy choćby Rafała Wojaczka. Zdaniem Dawida,
wulgaryzmy w kulturze, to nie tylko słowa. Artystą rażącym licznymi
kontrowersjami, jest Marilyn Manson. W książce pt. “Trudna droga z piekła” w
dość naturalistyczny sposób opisuje swe rockowe ekscesy, m.in. występ, podczas
którego wyrywał kartki z biblii masońskiej, wyliczając przy tym “kocha, nie
kocha”. - Balansuje on tu na granicy dobrego smaku i raczej trudno nam
zaakceptować takowe zachowanie - mówi Dawid. - Wulgaryzmy w kulturze, to także
filmy ogólnie określone jako “niemoralne”, które mimo wszystko są darzone
ogromną estymą przez krytykę: “Urodzeni mordercy”, “Pulp fiction”,
“Trainspotting” i “Kill Bill”.
Walcz o efekty
Lekcja zakończyła się pytaniem wychowawcy: czy można walczyć z wulgaryzmami?
Wśród różnych wypowiedzi zastanawia jedna: można i trzeba, ale to nie oznacza,
że można z nimi wygrać. Najpierw należałoby zmienić mentalność naszego
społeczeństwa, a to wymaga wielu lat wysiłku wszystkich Polaków, bo działania
jednostek zginą w tłumie.
Obecna na lekcji dyrektor Małgorzata Peremicka z trudem wytrzymała w roli
obserwatora, a na zakończenie wyraziła swoją pozytywną opinię, gratulując
wychowawcy i młodzieży ciekawych pomysłów i przemyśleń: - Nie powinniście
aprobować wulgaryzmów. Możecie zaprotestować np. nie kupując płyt i kaset z
wulgarnymi tekstami.
Być może, nadchodzące święta Bożego Narodzenia oraz Nowy Rok, które przynoszą
wiele postanowień i przyrzeczeń, będą dobrą okazją do deklaracji: walczę z
wulgaryzmami, więc zacznę od siebie.
Opinie uczniów
Marta Czajkowska
Wulgaryzmy były używane od zawsze. Są wyrazy, które wcześniej nie miały
ekspresyjno-negatywnego znaczenia jak dziś, np. k...s to pompon, ruchać -
ruszać, jajca - jajka. Oławski kronikarz podał mi przykład słowa ch...awica,
czyli straszna wichura. Są też inne wyrazy, dawniej wulgarne, dziś dla nas
niezrozumiałe, np. kut, kiep, pyje. Wulgaryzmy są używane nie tylko przez tzw.
margines społeczny. Spotykamy się z nimi na każdym kroku: na ulicy, w prasie,
mediach.
Paula Błażejczyk
Wulgaryzmy otaczają nas dookoła. Nie używa ich wiele osób. Jednak przekleństwa
są niebezpieczne. Młodzi ludzie, którzy ich używają, nie wiedzą często co one
znaczą. Przerażające jest, że dzieci naśladują nieodpowiedzialnych dorosłych,
myśląc - robię dobrze. Młodzi ludzie często ulegają wpływom, które niekoniecznie
są korzystne dla kształtowania osobowości. Jeżeli ludzie nie zaczną myśleć
przyszłościowo, a nie tylko o pieniądzach czy “wyścigu szczurów”, w którym biorą
udział, to świat przestanie ewoluować w pozytywną i korzystną dla wszystkich
stronę.
Michał Niebylski
Wulgaryzmy nie są przypisane ludziom prymitywnym, jak podaje definicja
słownikowa. Poddają się nim ludzie z różnych sfer, często autorytety. Uważam
przekleństwa za objaw głupoty. A skoro tak, to przyznaję, że należę do ludzi,
których cechuje ta głupota. Choć staram się ograniczać, czasem nie mam na to
wpływu i używam wulgarnych słów. Aby oczyścić naszą mowę, społeczeństwo musi
przejść ewolucję. A to wymaga czasu i chyba jest możliwe. Ten artykuł, autorstwa Wioli Łabuńskiej, ukazał się w numerze 52/2003 "Wiadomości Oławskich". Oryginał znajduje się tutaj. |